30.03.1985 - Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:2

Z WikiGórnik
Skocz do: nawigacja, szukaj
30 marca 1985
1. liga 1984/85, 19. kolejka
Górnik Zabrze 2:2 (0:0) Śląsk Wrocław Zabrze, stadion Górnika
Sędzia: Jerzy Maciek (Opole)
Widzów: 24 000
Herb.gif HerbSlaskWroclaw.gif
Komornicki 63 k


Majka 89
1:0
1:1
1:2
2:2

Tarasiewicz 79
Tarasiewicz 81
Komornicki Yellow card.gif Król, Rudy
Eugeniusz Cebrat
Bogdan Gunia
Józef Dankowski (? Adam Ossowski)
Joachim Klemenz
Marek Kostrzewa
Marek Majka
Waldemar Matysik
Ryszard Komornicki (Marek Piotrowicz)
Ryszard Cyroń
Andrzej Pałasz
Andrzej Zgutczyński
SKŁADY Ambrosiewicz
Matys
Król
Rosa
Machaj
Prusik
Rudy (Nocko)
Tarasiewicz
Kujawa
Socha
Marciniak (Mikołajewicz)
Trener: Hubert Kostka Trener: Henryk Apostel

Relacja

Program meczowy.

Sport

Dramatyczne 10 minut

ZABRZE. Już dawno Górnik na swoim boisku nie stracił dwóch bramek. Dawno też gospodarze nie byli porażki. Piłkarzom Śląska zabrakło do zwycięstwa kilkudziesięciu sekund. Mecz zakończył się remisem, co i tak z pewnością jest niespodzianką.

Jak do tego doszło? Po prostu zabrzanie zagrali tym razem znacznie słabiej niż do tej pory. Matysik, Komornicki i Pałasz czuli jescze w nogach środowe spotkanie z Rumunami, środkowi obrońcy zbyt często zapominalio obronie..., sumie Górnik nie dysponował w sobotę tą siła uderzenia, jak chociażby w meczu z Legią.

Inna sprawa, że gdyby w pierwszej połowie gospodarze nie zmarnowali dwóch, trzech sytuacji podbramkowych, wówczas mógł mieć zupełnie odmienny przebieg. Na przykład w 10 minucie po dośrodkowaniu Kostrzewy Dankowski strzelił w poprzeczkę. Dwie minuty póżniej po główce Komornickiego Rudy wybił piłkę z pustej bramki. Trzykrotnie bliski szczęścia był Cyroń – również poprzeczka przeszkodziła mu w zdobyciu gola. W 42 minucie pogubiła się na polu karnym Zgutczyński.

Po przerwie więcej do powiedzenia mieli goście. Socha i Tarasiewicz coraz bardziej dawali się we znaki defensywie zabrzan. Mimo to pierwszego gola zanotowali na swoim koncie gospodarze. Bogdan Gunia zdobył piłkę w środku pola, zainicjował kontratak, podał Markowi Majce, a ten został sfaulowany gdzieś w okolicy „11”. Karnego zapewnił pewnie na bramkę Ryszard Komornicki. To jakby uśpiło czujność górników. Dankowski i Klemenz dość niefrasobliwie zapędzali się z piłką na połowę przeciwników zamiast 1-0 pojawiło się 1-2. Najpierw Kujawa dostrzegł Tarasiewicza, lekko skierował do niego piłkę, a ten nie miał żadnych kłopotów z pokonaniem Cebrata. Pół minuty póżniej po dynamicznej akcji Sochy Tarasiewicz znalazł w obrębie „16”. Wprawdzie starał mu się zagrodzić drogę Matysik, ale bojąc się ewentualnego karnego nie zareagował zbyt energicznie i w rezultacie Tarasiewicz po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Gospodarze potrzebowali tylko 5 minut, by otrząsnąć się po tych kontrach. W końcówce postawili wszystko na jedną kartę. Zaatakowali niemal całą drużyną. Na pół minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego Pałasz wykorzystał nieporozumienie pomiedzy Prusikiem i Rosą (zderzyli się), podał Majce, który z bliska wyrównał.

Adam Barteczko, Sport Nr.64 (6855), poniedziałek 01.04.1985 r.